201303_PSpaw_ghik.pdf 21Przegląd sPawalnictwa 3/2013 Anna Pocica Od parowozu do lukstorpedy. Spawanie gazowe w naprawach taboru kolejowego, część I (z teki Jacka Lassocińskiego) From the steam engine to the lux-torpedoes.  gas welding in the repair of railway rolling stock,  part i (from Jacek lassociński’s portfolio) Streszczenie W artykule przedstawiono historię budowy lokomo- tyw i wagonów do 1939 roku oraz sposoby napraw i re- generacji elementów taboru wykonanych z miedzi meto- dą spawania acetylenowo-tlenowego. abstract The history of construction of steam locomotives and cars to the 1939 and the way of repair and regeneration of rolling stock elements made of copper using oxy-acety- lene gas welding are presented in the paper. Dr inż. anna Pocica – Politechnika Opolska. Początki kolei Wiek XIX przyjęto nazywać wiekiem pary i elek- tryczności. Rozważając jednak wpływ, jaki na prze- kształcenie stosunków gospodarczych i kulturalnych świata miały wielkie wynalazki, można by go nazwać wiekiem parowozu [1]. Do 1825 r. na całym świecie dominowała komuni- kacja kołowa konna. Rydwany kołowe znane były już Egipcjanom i Asyryjczykom, jednak w średniowieczu komunikacja lądowa cofnęła się do siodła i juku, by po- wrócić w epoce Odrodzenia. Pierwszą karetę zbudo- wano w Anglii w 1568 r. dla królowej Elżbiety. W 1625 r. pojawiła się w Londynie pierwsza dorożka, a w 1659 r. pierwszy dyliżans. Dyliżans ten, z małymi udoskonale- niami, przetrwał do XIX w. [1]. Od czasu, gdy Watt w 1782 r. wynalazł maszynę parową, trwały ciągłe prace nad wykorzystaniem pary jako siły pociągowej. Pierwszy parowóz do jazdy po szynach został zbu- dowany w 1803 r. przez Anglika Ryszarda Trevithicka [3]. Parowóz ten, o wadze 4,5 t, był wyposażony w ko- cioł o średnicy 1,29 m i długości 1,83 m (rys. 1). Jedy- ny poziomy cylinder o średnicy 210 mm i skoku tłoka 1370 mm napędzał przez przekładnię zębatą z kołem zamachowym dwie pary kół napędowych [3]. Parowóz o całkowicie odmiennej konstrukcji opra- cował w 1811 r. John Blenkinsop. Parowóz ten miał dwa pionowe cylindry wbudowane w kocioł, poruszał się za pomocą koła zębatego i zębatki ułożonej na szy- nach. Parowóz ważył 5 t i ciągnął pociąg o ciężarze 15 t na wzniesienie 1:15 z prędkością 5 km/h [2, 3]. Dwa lata później William Brunton przedstawił, zu- pełnie nieudany, pomysł parowozu z mechanizmem Rys. 1. Pierwszy parowóz do jazdy po szynach zbudowany przez Trevithicka [3] Fig. 1. First steam locomotive to run on rails built by Trevithick [3] 22 Przegląd sPawalnictwa 3/2013 napędowym naśladującym chód konia. Bardzo udana natomiast była konstrukcja zaproponowana przez Wil- liama Hedleya. Jego parowóz Puffing Billy pracował w kopalni węgla od 1813 do 1862 r. [3]. W tym samym czasie co Hedley rozpoczął swoje prace „ojciec kolei” George Stephenson. Od 1814 r., w którym skonstruował pierwszy parowóz Bluecher, do 1825 r. (roku otwarcia pierwszej linii kolejowej) pra- cowało już 16 parowozów Stephensona [3]. W 1825 r. ukończono budowę linii kolejowej po- między miastami Stockton i Darlington w Anglii i 27 września tego roku, specjalnie skonstruowany na tę okazję, parowóz Locomotion no 1 wjechał na szyny (rys. 2) [2, 3]. Stephenson ciągle modernizował konstrukcję pa- rowozów. W 1829 r. przedstawił lokomotywę Rockett, w której po raz pierwszy zastosowano kocioł płomie- niówkowy w połączeniu ze skrzynią ogniową (rys. 3) [2]. Lata trzydzieste XIX w. to okres nieustannego doskonalenia mechanizmu silnika i jego stawidła, rozwoju formy i tworzenia nowych typów parowozów. Cylindry wbudowywane pionowo w kocioł zastąpiono cylindrami poziomymi, a tłoki przenosiły pracę na wał wykorbiony (rys. 4) [2]. Po ulepszaniu rozrządu pary poprzez rozmaite roz- wiązania stawideł jarzmowych zaczęto modernizować konstrukcję podwozia. Wprowadzono wózek zwrotny, jako podparcie przodu parowozu, a także urządzenia ułatwiające przejazd krzywizn za pomocą osi luźnych. Kolejną innowacją było zastosowanie przez inż. Malleta w 1876 r. dwucylindrowego parowozu z dwustopniowym rozprężeniem pary. Z czasem po- wstały układy czterocylindrowe sprzężone, co było związane z rosnącym ciężarem parowozów i wymo- giem większej prędkości pociągów [2]. Rozwój parowozów na przełomie XIX i XX w. był związany z wynalezieniem przez W. Schmidta w 1897 r. przegrzewacza pary i zastąpieniem pary nasyconej, wytwarzanej w kotłach, parą przegrzaną. Pozwoliło to na zwiększenie sprawności parowozu przez udoskonalenie spalania oraz wykorzystanie cie- pła gazów i pary wylotowej [2]. Z czasem maszyny parowe tłokowe zastąpiono tur- binami parowymi, a także silnikami spalinowymi z prze- kładnią mechaniczną, hydrauliczną lub elektryczną do kół napędowych [4]. Z rozwojem parowozu związana jest historia wa- gonu kolejowego. Pierwsze wagony były to pudła drewniane na 4 kołach, również drewnianych, w po- staci tarcz z odpowiednimi wgłębieniami na obwodzie. Ciągnięte były przez konie po drewnianych belkach i stosowano je w angielskich kopalniach i kamienioło- mach już w pierwszej połowie XV w. Długość wagonu wynosiła 6 m, a ładowność do 3 t [6]. W wieku XVII belki drewniane, tworzące tory, za- stąpiono płytami ze stali, a potem prętami żeliwnymi. W 1754 r. w miejsce kół drewnianych zastosowano koła żeliwne [3]. W XIX w. kolejki konne stosowano również do przewozu ludzi. Rys. 2. Parowóz Stephensona z 1825 r. Locomotion no 1 [3] Fig. 2. Stephenson’s steam locomotive from 1025 called Locomotion no 1 [3] Rys. 3. Parowóz Rockett z 1892 r. [3] Fig. 3. Rockett steam locomotive from 1892 [3] Rys. 4. Parowóz angielski z poziomymi cylindrami [2] Fig. 4. English steam locomotive with horizontal cylinders [2] 23Przegląd sPawalnictwa 3/2013 Datą przełomową w historii wagonu było otwarcie linii kolejowej w 1825 r. Od samego początku kolei wa- gony osobowe dzieliły się na 3 klasy. Wagony trzeciej klasy niewiele różniły się od wagonów towarowych. Były to odkryte pudła i tylko niektóre z nich miały ławki do siedzenia (rys. 5). Druga klasa była zamykana i wyposażona w wygod- niejsze siedzenia. Wagony pierwszej klasy były jedno- przedziałowe, zbudowane na wzór karety (rys. 6) [6]. Wraz z rozwojem kolei zaczęto różnicować kon- strukcję wagonów, jednocześnie zwiększając ich ładowność. Zamiast wagonu jednoprzedziałowego bu- dowano wagony o trzech przedziałach, na wspólnym podwoziu (rys. 7) [6]. W celu zwiększenia komfortu jazdy zastosowano resory, a pod zderzak montowano sprężyste podkładki. Wagony amerykańskie początkowo przypominały wagony angielskie, jednak od 1835 r. zaczęto produ- kować długie wagony o jednym przedziale z ławkami w poprzek i przejściem pośrodku, o dwóch wejściach na ścianach czołowych, wagony sypialne i komfortowe wagony tzw. pulmanowskie, wreszcie wagony piętrowe (od 1838 r.). Górne piętro wagonów było przeznaczone dla kobiet i dzieci, dolne dla mężczyzn. Wagony pię- trowe zaczęto również stosować w Europie, głównie we Francji, Szwajcarii, Austrii i niemczech [6]. W latach 1840÷1870 wprowadzano zmiany zwięk- szające komfort podróży: zainstalowano ogrzewanie, początkowo piecami, a następnie powietrzem lub parą, umieszczono w wagonach oświetlenie naftowe, a potem gazowe, a także umywalnie i toalety [8]. Większość wagonów produkowanych w tym okre- sie miało podwozie i pudła całkowicie drewniane, choć zdarzały się wagony z ramą stalową. Konieczność zmniejszenia wagi wagonów w stosunku do ich ła- downości spowodowała zastąpienie drewna stalą. Od 1847 r. w Ameryce wagony zaczęto budować całko- wicie ze stali [7, 8], co w przyszłości pozwoliło na za- stosowanie w procesie produkcji wagonów spawania zamiast nitowania elementów. Zdecydowanie zmniej- szyło to masę konstrukcji, wpływając na zmniejszenie ilości paliwa i zwiększenie prędkości pociągów [8]. tabor kolejowy w Polsce Po odzyskaniu niepodległości Polska odziedziczyła po zaborcach zniszczony przez wojnę tabor i zrujnowa- ne fabryki. W chwili powstania niepodległego państwa nie było na ziemiach polskich ani jednej fabryki loko- motyw i tylko dwie fabryki wagonów [8, 15]. Początkowo więc rozpoczęto remonty zniszczonego taboru, produkcję własnych wagonów i lokomotyw prze- suwając do momentu opracowania pełnej dokumentacji technicznej, gdyż ta zaginęła w czasie wojny [8]. Do grudnia 1925 r. po polskich torach jeździło 115 typów lokomotyw, przy czym ponad 3,5 tysiąca z nich miało ponad 10 lat [9]. na konferencji w 1919 r. ustalono, że do ruchu oso- bowego potrzebne są trzy typy parowozów: pospiesz- ny, zwykły osobowy i tendrzak (tender to połączony na stałe z parowozem pojazd wyposażony w pomieszcze- nia na paliwo) do ruchu osobowego podmiejskiego, a do ruchu towarowego: ciężki i bardzo silny do prze- wozów masowych, lżejszy do pociągów towarowych pospiesznych oraz przetokowy [9]. Za najpilniejszy uznano zwykły parowóz osobowy i towarowy ciężki. Dzięki temu powstały polskie parowozy Ty 23, Tr 12, Tr 21 (rys. 8a÷c) [9, 10,14]. Rys. 5. Angielski wagon osobowy trzeciej klasy z 1840 r. [6] Fig. 5. English third class passenger car from 1840 [6] Rys. 7. Wagon osobowy z trzema przedziałami z 1830 r. [6] Fig. 7. Passenger car with three passenger compartment from 1830 [6] Rys. 6. Wagon osobowy I klasy z roku 1825 [6] Fig. 6. First class passenger car from 1825 [6] 24 Przegląd sPawalnictwa 3/2013 Pierwsza fabryka – Fabryka Lokomotyw w Polsce, zwana powszechnie FABLOK, powstała w 1919 r. Rok później podpisano z rządem umowę na dostawę w cią- gu 10 lat 1200 lokomotyw, a także zmieniono nazwę na: Pierwsza Fabryka Lokomotyw w Polsce Zakłady w Chrzanowie [11]. Pierwszy parowóz Tr 21 z części austriackich opuścił zakład w marcu 1924 r., następny wyprodukowano już całkowicie z elementów krajowych [10, 11]. W okresie międzywojennym w fabryce wy- produkowano 621 parowozów normalnotorowych i 75 parowozów wąskotorowych, w tym 41 na eksport [10]. W 1920 r. powstała Warszawska Spółka Akcyjna Budowy Parowozów. Początkowo wykonywała na- prawy lokomotyw zniszczonych przez wojnę (ok. 450 szt.), a w 1923 r. rozpoczęto produkcję nowych loko- motyw, w oparciu o części dostarczone z zagranicy. Do 1928 r. zmontowano 60 parowozów serii Tr 12 (rys. 8b) konstrukcji austriackiej i 42 szt. serii Ty 23 (rys. 8a) konstrukcji niemieckiej [10]. Trzeci z zakładów – Fabryka H. Cegielskiego w Poznaniu, specjalizująca się w maszynach rolniczych i produkcji wagonów, rozpoczęła w 1926 r. montaż jed- nego typu parowozu Ty 23 [9]. Do wybuchu II wojny światowej wyprodukowano w HCP 275 parowozów [14]. na terenach zaborów przed I wojną światową wa- gony wytwarzano w wytwórniach w Sanoku i w War- szawie. Fabrykę w Sanoku uruchomiono w 1896 r., a w 1913 r. została ona przejęta przez „Uprzywilejo- wane Fabryki Maszyn i Wagonów L. Zieleniewski w Krakowie, Lwowie i Sanoku”. Od początku istnienia w fabryce produkowano wagony osobowe, towarowe, cysterny i tendry parowozowe dla kolei austriackich. Druga wytwórnia wagonów „Towarzystwo Przemysło- we Zakładów Mechanicznych Lilpop, Rau i Loewenste- in Sp. Akc. w Warszawie” powstała jeszcze wcześniej, bo w 1818 r. Produkcję wagonów dla kolei rosyjskich rozpoczęto w 1878 r. Były to wagony osobowe oraz luksusowe wagony do pociągu cesarskiego [15]. Wojna całkowicie zniszczyła przemysł wagonowy i trzeba go było budować od podstaw. Fabryka Ziele- niewskich, jako że była mniej uszkodzona, już w 1919 r. rozpoczęła produkcję. Ze względu na znaczne zapotrze- bowanie, konstrukcje pierwszych wagonów oparto na przedwojennych wzorcach austriackich wagonów drew- nianych na stalowym podwoziu, a w 1925 r. przystąpio- no do opracowania wagonów wykonanych całkowicie ze stali, opierając się na wzorcach niemieckich, francuskich i włoskich [6, 8]. W Sanoku wytwarzano wagony oso- bowe, pocztowe, towarowe oraz cysterny do przewozu ropy, benzyny, gazu, spirytusu i kwasów [17]. W zakładach Lilpop, Rau i Loewenstein, mocno zniszczonych w czasie wojny, prowadzono początko- wo jedynie naprawy wagonów, z czasem przechodząc do produkcji nowych, głównie osobowych wszystkich klas i wagonów sypialnych [15]. W 1921 r. rozpoczęto produkcję wagonów w Za- kładach H. Cegielskiego w Poznaniu [12]. Wytwarza- no tam wagony towarowe o różnym przeznaczeniu, węglarki, platformy chłodnie, cysterny do transportu kwasów i gazów, następnie od 1928 r. wagony restau- racyjne, sypialne i pocztowe [13], a w 1931 r. rozpoczę- to budowę wagonów motorowych [14]. Sumarycznie do wybuchu II wojny światowej w HCP wyprodukowa- no ok. 5750 wagonów towarowych, ok. 300 osobowych i 33 wagony motorowe [14]. Wagony wytwarzano także w Zakładach Ostrowiec- kich Sp. Akc. w Ostrowcu. Zakłady całkowicie zniszczo- ne w wyniku działań wojennych szybko odbudowano, przy czym odbudowę huty prowadzono równolegle z budową wytwórni wagonów. Już w 1923 r. pierwsze wagony przekazano kolejom i przez kolejne 5 lat wy- produkowano ok. 7000 wagonów. Były to wagony towa- rowe i taki profil produkcji zachowano do 1939 r. [15]. Spawanie w naprawach i regeneracji taboru kolejowego Spawanie w kolejnictwie było stosowane od począt- ku XX w. Po raz pierwszy zastosowano je do łączenia szyn tramwajowych w 1900 r. [18], a niedługo później we Francji wykonano pierwsze połączenie szyn kolejo- wych [19]. Już w 1905 r. koleje francuskie, w warsztatach ko- lejowych, wprowadziły spawanie samorodne (gazowe) przy użyciu palników wodorowo-tlenowych, Szybko jednak zastąpiono je palnikami acetylenowo-tlenowy- mi, ze względu na wyższą temperaturę spalania acety- lenu, co pozwalało uzyskać wyższą wydajność spawa- nia, lepsze wtopienie i mniejsze oddziaływanie ciepła na spawany materiał [20, 21]. Początkowo spawanie stosowano jedynie do na- praw uszkodzonych lub zużytych części parowozo- wych. W przypadku wykonywania elementów ze sta- li, staliwa lub żeliwa proces spawania gazowego był Rys. 8. Parowozy towarowe serii: a) Ty 23; b) Tr 12; c) Tr 21 [9] Fig. 8. Goods steam locomotives series: a) Ty 23; b) Tr 12; c) Tr 21 [9] a) b) c) 25Przegląd sPawalnictwa 3/2013 stosunkowo prosty i dobrze poznany. Płomień acetyle- nowo-tlenowy stosowano do napraw stalowych i żeliw- nych płomieniówek, elementów przegrzewacza, drzwi dymnicy i drzwiczek paleniskowych, ścian sitowych, ścian paleniska, cięcia blach i materiału ram wózków, a także do regeneracji zużytych powierzchni [20]. Części miedziane, aż do I wojny światowej, uważa- no za niespawalne [22], jednak występujące w czasie wojny problemy z otrzymaniem miedzi na nowe pale- niska parowozów oraz konieczność konserwacji ist- niejących palenisk spowodowały, że rozpoczęto próby spawania miedzi i z czasem osiągnięto zadowalające rezultaty [22, 23]. Do spawania stosowano wytwornice acetylenu lub baterie butli, przy czym wymagano wówczas, by wydajność jednej butli wynosiła 1 m3/h. W celu odtle- nienia pokrywano spoiny warstwą rozżarzonego wę- gla drzewnego [22] albo pastą lub proszkiem zawie- rającym do 0,5% związków fosforu [24]. Aby uniknąć przegrzania materiału, przy większych przekrojach stosowano dwa palniki – jeden służył do podgrzewa- nia materiału, a drugi do spawania [22÷25]. Ze wzglę- du na wysokie przewodnictwo cieplne miedzi, palnik do nagrzewania miał wydajność 2800 l/h, a palnik do spawania 1800÷2000 l/h [25]. Spoiny co 120÷150 mm przekuwano młotkiem, co zapobiegało porowato- ści spoiny i zmniejszało jej skurcz [27, 28]. Materia- łem dodatkowym był na ogół drut Canzler zawiera- jący 98,98%Cu, ok. 1% Ag, 0,01% P, 0,04% ni [22] (inni autorzy podają zawartość srebra ok. 5% [24]). Stosowano również drut elektrolityczny, bez fosforu i z mniejszą ilością srebra [22]. Badania mechanicz- ne obu rodzajów drutu wykazały, że spoiny wykonane drutem elektrolitycznym mają mniejszą wytrzymałość i plastyczność [27]. najlepszy do spawania mie- dzi był drut specjalny zawierający 98,7% Cu, 2% Ag oraz do 0,2% P [25]. Spawanie stosowano głównie do napraw bieżących palenisk, w tym do napawania opalonych brzegów blach, pęknięć różnego rodzaju, naprawy mostków i otworów w ścianie sitowej oraz napraw głównych, tj. wstawiania łat oraz falban (łat na całej długości płaszcza w dolnej jego części) (rys. 9) [22÷29]. W praktyce najpoważniejsza była naprawa ścian si- towych. W wyniku wymiany płomieniówek następowało rozszerzanie otworów i ich owalizacja, a także pękanie tzw. mostków. naprawa polegała na napawaniu otwo- rów i następnie ich rozwierceniu [29]. Stosowano rów- nież krążki miedziane, o różnym kształcie, wstawiane w zniekształcone otwory (rys. 10) [22]. W pierwszym przypadku frezowano krawędzie otworu wstawiono krążek cylindryczny, w drugim za- równo krawędzie krążka, jak i otworu były ścięte, a w ostatnim otwór był nieobrabiany, a krążek miał kształt soczewki. Po nagrzaniu materiału do otworu wstawiano dopasowany krążek, do którego był przy- spawany drut. Jeden spawacz trzymał drut, stabilizując krążek, a inny spawacz, z drugiej strony, wykonywał spoiny sczepne. Potem drut usuwano i jednocześnie z obu stron spawano. Po spawaniu całość przekuwa- no, podstawiając płaski młotek z jednej strony i bijąc z drugiej okrągłym [22, 28]. W przypadku pękniętych mostków wycinano row- ki z obu stron ściany wzdłuż pęknięcia, następnie w przypadku rur żarowych spawano dwustronnie, a przy pęknięciach między rurami płomiennymi zaspa- wywano dwa otwory przyległe do pęknięcia, „zalewano” pęknięcie, przekuwano i wiercono na nowo otwory [22]. Wstawianie łat bocznych odbywało się, o ile było to możliwe, w pozycji poziomej, przy czym spawano trzy boki, a czwarty był nitowany [28]. Falbany natomiast spawano w pozycji pionowej, ukosując blachy na X, po czym dwóch spawaczy spawało z obu stron jedno- cześnie. Gdy nie było dostępu z obu stron, ukosowano blachy na V i przekuwano z jednej strony, podstawiając młot ze strony przeciwnej [29]. O celowości i rentowności spawania kotłów decy- dowały: pewność naprawy, jej szybkość i koszty [28]. naprawa palenisk za pomocą spawania dawała 3,4% wad, podczas gdy nitowanie 20%. Koszty spa- wania, które nie były niskie, były i tak dużo mniejsze niż koszty nitowania tych samych elementów. Koszt wyko- nania 1 m bieżącego połączenia nitowanego wynosił 233 zł, a połączenia spawanego 188 zł, czyli spawanie było o 19% tańsze. Przy 25% ścian paleniska podle- gających naprawie (co często występowało w prakty- ce) koszty naprawy spawaniem były aż o 42% niższe niż przy nitowaniu [27]. Spawanie acetylenowo-tlenowe miedzi zaczęto stosować w Polsce dość późno, bo dopiero w 1922 r. Rys. 9. Przykłady napraw palenisk spawaniem acetylenowym [25] Fig. 9. Examples of furnace repair using acetylene gas welding [25] Rys. 10. Krążki miedziane stosowane przy naprawie ścian sito- wych [22] Fig. 10. Copper rings used for perforated bottom repair [22] 26 Przegląd sPawalnictwa 3/2013 Literatura [1] J.E.: Stulecie kolei. Przegląd Techniczny 1926, nr 1-2, s. 1. [2] Mozer W.: Krótki rys historyczny rozwoju lokomotyw. Od Ste- phensona do czasów obecnych. Przegląd Techniczny 1926, nr 3, s. 21-25. [3] Odlanicki-Poczobut M.: Od Trewithicka do Stephensona (szkic dziejów parowozu). Przegląd Techniczny 1926, nr 1-2, s. 2-5. [4] Odlanicki-Poczobut M.: Postępy w budowie parowozów tur- binowych. Przegląd Techniczny 1928, nr 2, s. 35-41. [5] Odlanicki-Poczobut M.: Budowa parowozów w roku 1927. Przegląd Techniczny 1928, nr 4, s. 81-82. [6] Małkiewicz P.: Rys historyczny rozwoju wagonów kolejo- wych. Przegląd Techniczny 1926, nr 1-2, s. 6-10. [7] Małkiewicz P.: Budowa wagonów w ciągu ostatnich lat. Prze- gląd Techniczny 1928, nr 4, s. 80-81. [8] Małkiewicz P.: Postępy w budowie wagonów. Przegląd Tech- niczny 1933, nr 10, s. 265-271. [9] Dąbrowski J.P.: Budowa parowozów w Polsce. Przegląd Techniczny 1929, nr 4-5, s. 85-89. [10] Piwoński J.: Parowozy kolei polskich. WKiŁ, Warszawa 1978, s. 23-33. [11] Pokropiński B.: Parowozy normalnotorowe produkcji pol- skiej. WKiŁ, Warszawa 2007, s. 9-10. [12] Sołtysiński B., Jaworski B.: Historia HCP – 125 lat. Biuletyn techniczny 1971, nr 1, s. 37. [13] Ogłoszenie reklamowe firmy H. Cegielski Sp. Akc. Przegląd Techniczny 1934, nr 13, s. 109. [14] Tatara F.: Budowa wagonów w Zakładach H. Cegielski. Biuletyn Techniczny 1959, nr 7-8, s. 57-67. [15] Jabłoński I.: Polski przemysł wagonowy. Przegląd Technicz- ny 1929, nr 4-5, s. 89-96. [16] Spawanie i Cięcie Metali. 1932, nr 5-6, s. 81-82. [17] Dydek S.: Od kotła do samochodów i przyczep. Praca zbio- rowa pod red. A. Orłowskiego. WLS, Warszawa 1982, s. 15. [18] Spawanie szyn termitem. Przegląd Techniczny 1933, nr 10, s. 283-284. [19] Andrzejewski S.: Zastosowanie spawania w celu wydłuże- nia szyn oraz przy wyrobie i utrzymaniu rozjazdów. Inżynier Kolejowy 1927, nr 3, s. 360-363. [20] Gayczak T.: O sposobach spawania stosowanych w warsz- tatach kolejowych francuskich. Mechanik 1923, z. XV, s. 153-158. [21] Strausfogel I.: Warsztaty kolejowe i praktyka warsztatowa. Drukarnia Państwowa, Warszawa 1925, s. 59-63. [22] Bieliński A.: Spawanie miedzi w kolejnictwie. Inżynier Kolejo- wy 1939, nr 4, s. 136. [23] Czaykowski S.: naprawa żelaznych palenisk kotłów paro- wozowych za pomocą spawania. Spawanie i Cięcie Metali 1929, nr 6, s. 90-94. [24] Czaykowski S.: naprawa ścian miedzianych palenisk pa- rowozów za pomocą spawania acetylenowo-tlenowego. Spawanie i Cięcie Metali 1929, nr 9, s. 3-8. [25] Lisowski W.: Zastosowanie spawania acetylenowego do naprawy miedzianych palenisk kotłów parowozowych. Spa- wanie i Cięcie Metali 1931, nr 8, s. 120-123. [26] Proczkowski M.: Uszkodzenia kotłów parowozowych i ich naprawa. Czasopismo Techniczne 1923, nr 19, s. 281-285. [27] Lisowski W.: Zastosowanie autogenicznego spawania do na- praw miedzianych palenisk kotłów parowozowych. Inżynier Kolejowy 1932, nr 5, s. 110-115. [28] Gayczak T.: O naprawie miedzianych skrzyń paleniskowych metodą spawania samorodnego. Mechanik 1924, z. XII, s. 129-131. [29] Gabryś J.: Pierwsze zastosowania i rozwój spawania acety- lenowego w naprawie palenisk miedzianych kotłów parowo- zowych. Przegląd Spawalnictwa 1952, nr 10, s. 239-240. [30] Dobrowolski Z.: Z dziejów spawalnictwa w Polsce. Przegląd Spawalnictwa 1977, nr 3, s. 49-51. Wcześniejsze próby, prowadzone w 1920 r. w Byd- goszczy, nie dawały gwarancji uzyskania prawidłowe- go połączenia [29]. na szerszą skalę rozpoczęto spa- wanie miedzianych skrzyń w Warsztatach Kolejowych we Lwowie [28] i w nowym Sączu [29]. na początku sprowadzono z niemiec materiały dodatkowe i dwóch spawaczy, którzy prawie przez rok uczyli polskich robotników. Z czasem zastąpiono importowany drut niemiecki Canzler dużo tańszym drutem polskim, pro- dukowanym przez hutę miedzi i sprzedawanym przez Francuskie Towarzystwo Perun [29]. O wysokim pozio- mie osiągniętym przez polskich spawaczy świadczy spawanie uszkodzonych palenisk o grubości ściany 25 mm – wyczyn nie lada w ówczesnym czasie [30].